Rok 2013 miał być
rokiem pod znakiem marki WARGAMING. Można nie przepadać za tym wydawcą, ale
trzeba im przyznać, iż idealnie się wbili w zapotrzebowanie na symulatory ze
swoimi czołgami, które po dziś dzień są jednym z najbardziej rozchwytywanych
tytułów online.
Dokładnie dwa lata temu miały ukazać się mocne tytuły, które
zatrząsnęłyby sceną gamingową.
Mowa tutaj o World of Warplanes oraz jego bracie
World of Warships. Cała branża oczekiwała w napięciu, co dla nas przygotował
białoruski wydawca. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, co się wtedy
wydarzyło. Nie dość, że otrzymaliśmy tylko jeden produkt, a mowa tutaj o
samolotach, to jeszcze powiedzieć o nim, że jest przeciętny to zbyt duże słowa.
Gra okazała się wielką porażką mimo napędzającej hype kampanii reklamowej. Na
nasze szczęście przełożono wydanie, wcześniej wspomnianych, statków na rok
2015. I w tym momencie chylę czoła, bo to, co zobaczyłem przeszło moje
najśmielsze oczekiwania.
Od samego początku, a mianowicie w momencie logowania, atakowani
jesteśmy niesamowicie klimatyczną muzyką oraz malowniczym obrazem bitwy
morskiej. Samo menu nie powinno nas zbytnio zaskoczyć, jeśli graliśmy w
poprzednie produkcje spod szyldu WARGAMING. Na pierwszy plan wysuwają się, a
dokładniej wypływają, posiadane przez nas jednostki wojenne, którymi przyjdzie
nam stoczyć nasze bitwy. Trzeba przyznać, że ekipa z Mińska odwaliła kawał
dobrej roboty, jeśli chodzi o modele statków. Są one bardzo dokładnie
odwzorowane względem oryginałów. Przemieszczający się między morskimi falami
krążownik w blasku zachodzącego słońca. Tak to musi tworzyć klimat!
Wybaczcie, lecz nie da się uniknąć porównań do WoTa, gdyż
tak samo tutaj mamy drzewo technologiczne czterech państw. Na chwilę obecną do
dyspozycji mamy: Japonię, USA, ZSRR oraz Wielką Brytanię, a każde drzewko
podzielone jest odpowiednio na specyfikację statków. Statki mają przydzieloną funkcjonalność,
przez co posiadają inne zadania w czasie bitwy. Określonych typów jest cztery. Funkcję
artylerii pełnią tutaj lotniskowce, które ze swoich pokładów wypuszczają
samoloty uzbrojone w bomby zapalające. W
nasze ręce zostają też oddane niszczyciele, które mimo swojej masywności i
małej prędkości nadrabiają siłą ognia. Fani szybkiego przemieszczania się po
mapie i wspierania swoich sojuszników doskonale odnajdą się w roli dowódcy
lekkich fregat. Natomiast amatorzy bliskich kontaktów zdecydowanie wybiorą
krążowniki, jako swój główny okręt wojenny.
Osobiście zasmucił mnie widok tak zwanych statków premium, które jak
możecie się domyślać są możliwe do zdobycia tylko i wyłącznie za prawdziwą
gotówkę. Miejmy jednak nadzieję, że twórcy skupią się bardziej na rozwijaniu
nowych nacji niż dodawaniu nowych jednostek premium.
Przejdę teraz do rozgrywki. Jak zapewne wiecie gra jest
obecnie w fazie zamkniętej bety. Sam należę do grupy pechowców, którym nie dało
się dostać do europejskiej wersji gry mimo kilkukrotnych zapisów. Twórcy sami
sobie strzelają w stopę dając możliwość wejścia do gry takim pechowcom tylko w
postaci kupna pakietu startowego za bagatela 80zł. Zapewne wielu z was zakupiło
jak ja humble bundle, który zawierał klucz do amerykańskiej wersji gry. Co
ciekawe, aby móc ściągnąć klienta do gry na serwerze NA musiałem zmienić proxy
, gdyż cały czas IP block stawiał opór.
Grając na serwerze NA musimy się liczyć z pingiem rzędu
180-230, lecz jeśli jest on stabilny nie odczujemy tego zbytnio. Gorzej, jeżeli
serwer zacznie się zaludniać, co wieczorami jest strasznie odczuwalne.
Twórcy na dzień dzisiejszy dali nam jedynie możliwość
rozgrywania gier kooperacyjnych przeciwko botom. Pewnie myślicie, że jest to
nudne, niewymagające wyzwanie. Nic bardziej mylnego!
O, zgrozo!Boty są bardzo dobrze zaprogramowane, współpracują
między sobą oraz korzystają z pełnego asortymentu uzbrojenia. Wielokrotnie
zostałem zniszczony w przeciągu kilku minut od startu gdyż, owe boty okrążyły
mnie i odpaliły w stronę mojej łajby wszystko, co posiadały. Grając z innymi
graczami w danym trybie musimy pamiętać o wyznaczonych celach misji. Począwszy
od przejęcia punktu kontrolnego, poprzez kontrolę bazy wroga, kończąc na
całkowitej eliminacji wrogich jednostek. Panel UI, jak i mapa jest bardzo
czytelny oraz zrobiony wręcz idealnie do tego typu symulatora. Co mnie
zaskoczyło i to bardzo pozytywnie to funkcja autopilota. Możemy nakazać naszej załodze
przemieścić okręt w dowolne miejsce na mapie, a my w tym momencie będziemy
mogli zając się wypatrywaniem wroga.
Jedyną uwagą, jaką muszę zarzucić tej funkcji to fakt, iż
czasem płynie wprost na czołówkę z inna sprzymierzoną jednostką lub kieruje się
w stronę lądu, co kończy się kolizją i spadkiem naszych punktów wytrzymałości.
Mylić się będzie ten, kto pomyśli, że skoro potyczki
odbywają się na akwenach wodnych, akcja w grze będzie wolna i mało dynamiczna. Faktem jest, iż pierwsze sekundy gry to
wrzucanie większych obrotów w silniku naszej maszyny oraz szukanie wroga, lecz
gdy to już się stanie zaczyna się istne widowisko. Nasza jednostka może zostać podpalona lub
uszkodzona, wtedy z pomocą przyjdzie nam wcześniej kupione wyposażenie takie
jak gaśnica. Ważnym aspektem jest mini mapa, na której pokazana jest miniatura
naszego statku, a tam najważniejszy dla nas rozkład dział na okręcie. Musimy
pamiętaj, aby podczas walki ustawić się odpowiednią stroną do wroga, by jak
najwięcej z naszego arsenału mogło go dosięgnąć. Muszę przyznać, że bitwy
trwają nawet całe 15minut. Mimo, iż walczymy na boty są one bardzo przebiegłe i
sprytnie manewrują pomiędzy wyspami unikając naszych pocisków. Uwaga, tutaj
amunicja się nie kończy!
Wisienką na torcie są eksplozje i animacje trafień, które zrobione
są obłędnie.
Po każdej grze otrzymujemy, w zależności od wyniku,
rozgrywki i naszych umiejętności walutę, w tym przypadku, srebrne monety jak i
doświadczenie. Nowością jest możliwość
levelowania naszego profilu pilota oraz zadania dzienne, dzięki którym łatwiej
nam będzie zarobić na upragniony statek.
Mimo, że gra posiada drobne niedoróbki wynikające z silnika,
będzie to zdecydowanie hit. Cudowna oprawa dźwiękowa, jak i grafika tworzą
unikalny klimat. Można mieć tylko nadzieje, że WARGAMING zmieni swoją politykę
na bardziej nastawioną na graczy.





















































