Carmageddon: Reincarnation jest najnowszym dzieckiem studia Stainless
Software, które ukazało się
17 lat po swoim najmłodszym bracie.
Gra, jak dawniej, zaskakuje swoją pomysłowością i brutalnością.
Carmageddon jest marką, o której słyszeli
prawie wszyscy. Zapisała się ona w umysłach graczy poprzez kontrowersyjną
rozgrywkę, jaką oferuje. Przemoc i czarny humor idą tutaj ramię w ramię więc styl rozgrywki, jaki oferuje gra, nie powinien nikogo szokować.
Zastanawiać powinien jednak fakt, iż deweloperzy zorganizowali zbiórkę na Kickstarterze w 2012 roku, a swój produkt przedstawiają trzy lata później.
Przez tak długi okres czasu powinniśmy otrzymać dokończony finalny produkt, a
nie jak to miało miejsce alfa i beta wersje.
![]() |
| Jak widać twórcy podchodzą do swojego tytułu z dużym dystansem |
Carmageddon: Reincarnation jest próbą odwzorowania tego, w czym rozkochała nas pierwsza część gry.Znajdziemy tutaj
odświeżone stare mapy oraz pojazdy (ponad 20 modeli). Podobnie jak kiedyś istnieją trzy możliwe
opcje, aby wygrać mapę. Możemy grzecznie przejechać okrążenia omijając
wszystko, co się rusza mając nadzieje, że nasi rywale nie zezłomują naszych
czterech kółek.
Drugim, moim ulubionym, sposobem jest oczywiście
eliminacja wszystkich graczy z toru wyścigowego. Mamy tutaj do dyspozycji pełen
asortyment broni rozsiany po całej mapie, umieszczony w specjalnie oznaczonych
beczkach. Trzecim i ostatnim, ale najbardziej ambitnym sposobem na
pokonanie swoich rywali jest eksterminacja wszystkiego, co żyje na
mapie, a mowa tutaj o ludziach, jak i zwierzętach zamieszkujących odwiedzane
lokacje.
Aby rozgrywka nie trąciła monotonią, twórcy dali nam do dyspozycji pełen wachlarz możliwości począwszy od
gazu bojowego, poprzez wyrzutnię min, na promieniu zamrażającym kończąc.
Co do samych modeli pojazdów
warto wspomnieć, iż nie należą do najbardziej szczegółowych. Na słowa pochwały
zasługuje system zniszczeń aut, jaki prezentuje gra oraz animacje
związane z naprawą naszego wehikułu. Naciskając klawisz Backspace wszystkie
szczątki pojazdu z okolicznych
chodników wracają do nas i wpasowują się na
swoje miejsce. Wygląda to co najmniej zabawnie.
Jeżeli chodzi o rozgrywkę jest
ona bardzo dynamiczna i dość szybka. Trzeba powiedzieć, że poziom trudności w
trybie kariery jest zbyt zróżnicowany. Mając pecha możemy zostać zniszczeni na linii
startu, aczkolwiek gra z botami daje wiele zabawy i satysfakcji. Od strony
technicznej rozgrywka ma tendencje do gubienia fpsów nawet na wysokiej klasy
sprzęcie i jest to raczej wina silnika graficznego.Twórcy gry zapowiedzieli nadchodzące aktualizacje , które mają zniwelować ten problem.
Grafika w Carmageddonie jest dosyć
specyficzna można ją z miejsca pokochać lub znienawidzić. Weterani tytułu, którzy grają, aby
powspominać klimat i starsze części przymkną pewnie oko lub wręcz polubią ją z
miejsca. Młodsza generacja graczy może trochę kręcić nosem porównując Carmagedona do
takich produkcji jak seria Need for Speed. Oceniając grafikę nie można
zapomnieć o tym, co towarzyszy nam przez cała rozgrywkę mianowicie o ścieżce dźwiękowej,
która jest dość monotonna. Jest to mieszanka dość nietypowych utworów, które raczej przypadną do gustu fanom cięższych brzmień (po godzinie miałem ochotę włączyć własną playlistę).
Aspektem, który jest
wisienką na torcie jest tryb multiplayer.Pozwala on zagrać nam wraz z
paczką przyjaciół z platformy STEAM, jak i przypadkowymi losowymi
graczami. Bolączką jest natomiast mała ilość osób online w lobby. Być może ma na to wpływ
cena, gdyż za przyjemność płynąca z gry trzeba zapłacić bagatela 25 Euro!











Czyta się spoko. Odniosłem jednak małe wrażenie déjà vu, gdyż wcześniej widziałem filmik cynicznego bryta, który w dużej mierze zawierał to, co tu napisałeś, ale może to przypadek (co można innego napisać o takiej grze). Nie mogę nie skorzystać z okazji, aby zaprosić do odwiedzenia mojego bloga, o projektowaniu gier gry.lcs.pl
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Jimmy