Rynek gier jest dość specyficzny. Mamy przepełnienie
tytułami z kategorii MMO, FPSów lub strategii, bardzo rzadko pojawiają się gry
przygodowe. Tym większe nasze oczekiwania i nadzieje, jeśli chodzi o jakość,gdy taka
ujrzy światło dzienne. Nie ukrywam osobiście nie jestem wielkim fanem gier tego
typu, ale zobaczywszy zwiastun Kholat postanowiłem ugiąć się i spróbować.
Już od samego początku jesteśmy atakowani dosyć oryginalną
historią, wokół której toczyć się będzie fabuła gry. Pokrótce grupa studentów
wybiera się na wycieczkę w góry. Tam ze względu na złe warunki atmosferyczne
zmuszeni są rozbić namiot, aby przeczekać śnieżyce. Po jakimś czasie dochodzi
do nietypowego incydentu, namiot podróżników zostaje rozcięty od wewnątrz a oni
sami w samej bieliźnie uciekają w popłochu. Po kilku dniach zaniepokojeni
rodzice owej grupy informują lokalne władze o tym, iż ich najbliżsi nie dają
znaku życia. Ekipa przybywa na miejsca i znajduje ciała naszych studentów w
dość powiedziałbym nagannym stanie użytkowania. Wszyscy są w szoku nikt nie ma
pojęcia, co się stało. I to właśnie my wcielamy się w uczestnika owej
tragicznej wyprawy alpinistycznej.
Gra zachwyca klimatem oraz grafiką. Twórcy naprawdę się
postarali i wycisnęli bardzo dużo z silnika graficznego Unreal Engine 4. Swoiste
napięcie w grze tworzy muzyka, która zmienia w najmniej oczekiwanych momentach
powodując niemały dreszczyk emocji. W angielskiej wersji gry głosu użyczył sam
Sean Beam( znany między innymi z roli Neda Starka lub Boromira) ! Przemierzając
las słyszymy łamiące się pod ciężarem śniegu drzewa lub ostry porywisty wiatr,
który wręcz obsypuje nasza twarz ogromną ilością mroźnego pyłu. Próżno tutaj
szukać elementów walki, a przed potencjalnym zagrożeniem możemy tylko uciekać.
I to nie zawsze gdyż w grze jest system kondycji,
a nasza postać może się zmęczyć. Koniecznie należy wspomnieć, że bohater,
którym przyjdzie nam grać nie może skakać. Jest to jednak celowy zabieg, aby
się trochę pomęczyć w grze, przez co twórcy nie dali nam produktu na
przysłowiowe 15minut.
W Kholat zostajemy
wręcz rzuceni do ogromnego świata, który zdecydowanie przytłacza. Sam początek
gry jest dość specyficzny, kiedy to budzimy się na stacji kolejowej bez żadnego
wprowadzenia obsługi interfejsu lub wyznaczonego celu. Cały czas przemierzając
zasypane śniegiem lasy i jaskinie możemy odnieść wrażenie, że gramy w symulator
chodzenia. Trzeba być bardzo cierpliwym i wyrozumiałym, żeby nie nacisnąć
Escape przez pierwsze 15minut.
Eksplorując świat gry
przyjdzie nam zbierać rozsiane elementy dziennika. Dzienniki opowiadają nam historię górskiej ekspedycji wtedy też
możemy zapisać stan gry. Niestety jest to największy problem produkcji. Nie
istnieje funkcja automatycznego zapisywania, co bardzo utrudnia życie w grze.
Wyobraźmy sobie, że nagle musimy wyjść z domu po trzy godzinnym graniu a ostatni
save point był godzinę temu? Co wtedy? No właśnie, co IMGN.pro? Na wspomnianej
mapie ważne elementy historii podświetlają się, więc nie ma obaw, że je
przeoczymy. Na wypadek zgubienia się w mroźnej krainie nasza postać jest
wyposażona w kompas oraz mapę, która swoją drogą jest bardzo nieintuicyjna i
może zirytować.
Kholat jest pierwszą produkcją polskiego studia IMGN.pro i
zdecydowanie nie każdemu przypadnie do gustu. Mimo malowniczej grafiki i
ścieżki dźwiękowej, która buduje ciężki klimat i poczucie zagrożenia, gra może
znużyć gdyż tempo rozgrywki jest zdecydowanie za wolne. Jednakże, jeżeli
chcecie zbadać tajemnice zaginionych studentów postąpcie jak ja i dajcie szansę
tej grze.











Mógłbyś opisać jakąś grę o kucykach?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie. Kisski ♥
50 year old Assistant Media Planner Standford Viollet, hailing from Etobicoke enjoys watching movies like Major League and Knife making. Took a trip to Heritage of Mercury. Almadén and Idrija and drives a Ferrari 340 Mexico Berlinetta. przejdz tutaj
OdpowiedzUsuń